W połowie marca był fajny śnieżny dzień, z wielkimi płatami śniegu spadającymi z nieba. Pomysł był taki, żeby przy pomocy lampy błyskowej uwydatnić jeszcze bardziej padający śnieg. Ale zanim wyszliśmy z Emilką z domu wiatr przegonił chmury i zrobiła się słoneczna pogoda. Na próżno czekaliśmy na opady. Zresztą dla Emilki było wszystko jedno i tak nie rozumiała mojego planu, ważne że byliśmy na dworze :) Pozostało tylko zrobić standardowe ujęcia. W ruch poszła lampa z parasolką. Jak to zwykle bywa, nie obeszło się bez problemów. Najpierw wiatr przewrócił statyw i pogieła się parasolka, potem przestały działać skyporty. Pewnie bateria w nadajniku odmówiła współpracy. Na szczęście pomógł niezawodny kabelek eTTL i jedynym problemem było upolowanie marudnej Emilki ;)
Tym razem początek marca i sesja z wózkiem. W wózku kucyk i inne skarby. Do aparatu przykręcone 85mm.
Początek lutego, duużo śniegu i wyprawa przez las do sklepu. Trzeba było bacznie uważać na zamarznięte oblodzone drzewa szczególnie wrażliwe wtedy na wiatr i własny ciężar.

0 komentarze:

Publikowanie komentarza

Obserwatorzy