Ostatnio natchnęło mnie na filmową produkcję reklamową ;) Przy okazji zmierzyłem się z możliwościami HD mojego canona. Efektem jest film, ale najważniejsze są wnioski. Na pewno trzeba jeszcze sporo popracować aby efekty były lepsze. Największa trudność to płynny ruch kamery o co jest niezwykle ciężko mając do dyspozycji jedynie statyw fotograficzny. Kolejna sprawa to walka z ostrością zwłaszcza w ruchu i przy słabym świetle. Ostatnim elementem pozostaje wydajność komputera. W czasie montażu kolejnych scen musiałem wytężyć wyobraźnię ponieważ podgląd na ekranie monitora pokazywał tylko wybrane klatki filmu, więc składanie kolejnych kadrów odbywało się prawie na ślepo. Ciekawe czy kolejne GB-ty ramu usprawnią proces? W każdym razie rendering filmu HD w wymiarze 1m 40s trwał ponad 20 minut, podczas gdy na tym samym komputerze film 10-minutowy w formacie DVD renderował się jakieś 4 minuty...
Tymczasem zamieszczam to co powstało i mam nadzieję, że najdzie mnie jeszcze ochota na poprawienie tej produkcji :)

2 komentarze:

Mateusz Głogowski pisze...

Przemku wszystko i tak skupia się na procesorze, drugorzędną rolę już odgrywa tutaj ram.

Mielenie materiału w fullHD zawsze będzie bardzo bolesne. Mając nawet 4 rdzenie pod maską, doliczając do tego wszelkiej maści przejścia miedzy scenami czy ruchome elementy na warstwach.

Składanie przedostatniej 15 min prezentacji na 1080p zajęło mi ponad godzinę na czterordzeniowcu i nawet się w pasjansa zagrać nie dało, tak mieliło :)

przemek pisze...

W sumie częściowo masz rację, ale właśnie parę dni temu dokupiłem 4GB i w sumie mam teraz 6GB. Jeszcze na video nie miałem czasu (i motywacji), ale muszę przyznać, że komputerek ogólnie odetchnął i nawet praca przy zdjęciach jest o wiele przyjemniejsza, a dysk HDD nie dostaje tak w kość :)

Publikowanie komentarza

Obserwatorzy